25/09/2026
Czasem wystarczy zapach rozgrzanej ziemi, kolor ściany w popołudniowym słońcu albo światło odbijające się w wodzie, żebym już wiedziała, jaki naszyjnik chcę kiedyś zrobić. Będąc gdzieś na drugim krańcu świata, w dalekim kraju, w zupełnie innym klimacie, chłonę takie drobiazgi. Dostrzegam kształty, kolory, faktury. Zatrzymuję się przynnich, zapisuję je w głowie, nawet jeśli jeszcze nie wiem, co z nich powstanie. Czasem wystarczy jakiś fragment krajobrazu, kolor ściany, stare drzwi, światło, które pada na kamień i już wiem, że ten widok zostanie we mnie na dlugo ja a kiedyś przekuję go w jakieś dzieło.
A czasem jest dokładnie odwrotnie. To naszujnik powstaje najpierw. Później pojawiają się wizje, które przywołał. Oplatam.kamień, powoli splot nabiera kształtu i nagle zaczyna ogarniać mnie wrażenie bycia gdzieś indziej. Jeden naszyjnik zabiera mnie na pustynię, inny do dżungli, jeszcze inny gdzieś nad ciepłe morze albo na targ pełen orientalnych kolorów i zapachów.
Dzieki twórczości, czasem z podróży przywożę inspiracje, a czasem to proces tworzenia zabiera mnie tam, gdzie wcześniej nie byłam. I niektóre z tych miejsc pozostaną tylko w pamięci. A inne trafią na czyjąś szyję ;)
Mam nadzieję, że czujesz ten vibe!
Z miłością,
Mau
__________