11/01/2026
Na kanale "Samochodoza" pojawiło się nagranie z udziałem Radosława Majdana i towarzyszącej mu kobiety. Zaczęli wyzywać nagrywającego, bo miał złożyć lusterka w źle zaparkowanym samochodzie Majdana, co utrudniało przejazd ścieżką rowerową.
Były piłkarz, pomijając przekleństwa, nazwał go m.in. "łbem" i "fra---em". Teraz tłumaczy się ze swojej nerwowej reakcji i twierdzi, że sytuacja wygląda inaczej, niż widzimy na nagraniu. Dodał, że drugi raz zachowałby się tak samo:
"Jechał zamaskowany człowiek, który demolował samochody pod szkołą. Samochody rodziców, którzy czekali na swoje dzieci. Sorry, ale nie mogłem inaczej na to zareagować. Jest to dla mnie skandal, że dzisiaj podaje się to jako moją, nie wiem, wulgarną reakcję, która była spowodowana tym, że nie zgadzam się z sytuacją, kiedy ktoś zamaskowany jak bandyta jedzie i demoluje jeden samochód po drugim. I widzę kobiety biegnące za nim, czy w ogóle w szoku i płaczące dzieci. Umówmy się, no chyba to jest coś nie tak."
Uważa, że skoro wszyscy parkują w tym miejscu, to nie ma powodu, żeby robić o to jakieś problemy:
"To jest czymś dla mnie naprawdę niewytłumaczalnym. Nawet niezależnie od tego, czy ktoś dobrze zaparkował, czy nie. Tamte parę samochodów rodzice parkują zawsze. Bo odbierają dzieci ze szkoły, nie mają innego miejsca. Podjeżdżają tam na pięć minut, na minutę, dwie odbierają dzieci i wracają z nimi do domu. I teraz jest to przedstawiane, że ja się zachowałem, nie wiem, nieetycznie, niemoralnie, sorry, zachowałbym się tak jeszcze raz." - powiedział w rozmowie z Plotkiem.