23/07/2026
COŚ SIĘ KOŃCZY I COŚ ZACZYNA.
Niektóre decyzje podjąć niezwykle trudno. Zapewne już się domyślacie, że będzie tu o mojej twórczości biżuteryjnej, a raczej jej braku. O powolnym odsuwaniu się od niej, o utracie motywacji i chęci. A tworzenie biżuterii bez tego jest dla mnie pustym działaniem. W końcu nie po to otworzyłam własną pracownię, żeby przychodzić do niej, jak na etat i przez osiem godzin klepać młotkiem, a potem pyk karta odbita na zakładzie, czas pracy odbębniony, można zająć się życiem. To było moje życie przez kilkanaście lat.
Tu były moje emocje i rozterki, radości i złostki. Satysfakcje z sukcesów i gorycz porażek (bardziej wyobrażonych niż realnych). Jednak wszystko ma swój czas, jak to mówią: czas siania i zbierania, czas narodzin i śmierci, początki i końce. I chyba samej przed sobą najtrudniej było mi się przyznać, że jakiś etap mojego życia dobiega końca. W mojej głowie równało się to z porażką, choć nie ma to z nią nic wspólnego. To demony przeszłości próbują mącić i wmówić mi, że nie mogę zmienić zdania, że raz podjęta ścieżka jest jedyną. Cóż za mylne podejście!!!
A skoro wyznaję zasadę, że słowa mają moc, zwłaszcza te wypowiedziane, to piszę dziś do was, moich wiernych fanek, obserwatorek, miłośniczek biżuterii i historii z nią związanych.
Nie zamykam firmy, nie likwiduję strony www, na niej wciąż czeka na was unikatowa biżuteria, teraz nawet w dwójnasób wyjątkowa, bo możliwe że już nigdy nie powstanie nowa. Możliwe, ale nie ostateczne.
Nie mam zamiaru na amen zamykać dla siebie tych drzwi. W nowej pracowni, którą budujemy cegiełka po cegiełce, mam zamiar zachować kącik jubilerski. Będzie tam na mnie czekał ulubiony palnik z zapasem gazu, diamentowy pilniczek, który przyjechał do mnie z polerką i cyzelował wszystkie moje prace oraz gesztelka - ramka do cięcia, która pamięta jeszcze moją naukę jubilerstwa sprzed 14 lat. Będą czekały na swój czas, a ja będę wiedziała, że w każdej chwili mogę do nich wrócić, bo to nie jest gorzkie pożegnanie, rzucanie talerzami i trzaskanie drzwiami. To początek eksplorowania nowych ścieżek.
Jeśli kiedykolwiek marzyłyście o czymś ode mnie, to jest ten czas. Pierwszy raz w karierze Sztuk Kilka przeceniłam wszystkie produkty. Dokładnie o 14% - bo tyle lat trwała ta przygoda. Promocja będzie ważna do końca lipca, potem ceny wrócą do pierwotnych. Link zostawię w komentarzu.
A jeśli chcecie być ze mną w kontakcie, to serdecznie zapraszam was do polubienia Muzealny Jednorożec - Marta Norenberg bo teraz tam wyżywam się twórczo (na jesienie planuję premierę mojej drugiej książki!).
Ściskam was gorąco i dziękuje za te wszystkie wspólne lata!!! ❤ A jeśli macie ochotę powspominać, to śmiało! 🥰