23/06/2026
Noże od zarania dziejów powstawały na całym świecie. Tak jak stroje, kulinaria czy kultura społeczna odzwierciedlały specyfikę regionu, potrzeby i oczekiwania jakie im, nożom stawiano. To dlatego kindżał wygląda inaczej niż tanto, a pukko inaczej niż jakut itd, itd. Postanowiłem tu napisać parę słów, jestem u siebie, a nie mam w zwyczaju nikogo krytykować na otwartym forum. Ostatnio (a nie jest to odosobniony przypadek) jeden z makerów pokazał noż kształciem inspirowany kulturą bliskowschodnią ale już na pochwie, zgodnie z aktualną modą, znalazła się sygnatura runiczna, czyli powiedzmy wikingów. Niby wszystko wygląda fajnie ale mnie w kręgosłupie drapie. To są klocki, które nigdy nie powinny się znaleźć w jednym pudełku. Pod zdjęciem noża materializuje się w postaci zachwytów niska świadomość oglądaczy, tym samym twórca się cieszy i znowu nie powstaje impuls do doskonalenia swojego warsztatu, pogłębiania wiedzy itd. No ale "każdy pies ma swoją kiełbasę." Teraz z podobnej beczki: ktoś na Grupie pyta czy są do zaoferowania noże w cenie ok. 400 zł i pod pytaniem buduje się kolejka prześcigających się z ceną w dół. Tymczasem średnio pochwa w Polsce kosztuje ok 200 zł. To oznacza, że na nóż zostało drugie 200 zł. Fajne drewienko już nie wchodzi w grę, bo kosztuje ok. 120 zł. Dobra stal też już nie wchodzi w grę bo kosztuje ok. 60-80 zł. To by oznaczało, że materiały ścierne, hartowanie i odpuszczanie (duuużo prądu!) szlifowanie, klejenie, czas i wiedzę wypadałoby wnieść w gratisie. Wiedza to tylko krótki wyraz ale pod tym pojęciem kryją się lata sukcesów i porażek w czasie spędzonym w zapylonym półmroku pracowni. W niepojętym dla otoczenia odosobnieniu, choć pełnym pasji i starań. To przeczytane książki i opracowania. Dlaczego ten nóż wygląda tak, a dlaczego tamten inaczej. Czemu samurajom przydatną była katana, a Gurkhowie musieli opracować kukri. I tak myślę, że kupujący nóż za 400 zł. nabywa nóż wart ... 400 zł. :) Gównianą stal oprawioną w gówniane drewienko, gównianą wiedzę twórcy i pewnie takąż staranność wykonania.
Żeby było jasne, nie potrafię, a może raczej nie chcę wykonywać noży za 400 zł. ale od moich jest cały Everest droższych i piramida lepszych Makerów. Też się stale doskonalę i długa droga przede mną. Jednak na żadnym etapie nie byłem w kategorii "400 zł. za nóż z pochewką" i nigdy nie będę!
p.s.
piszę to żeby się wyżyć, bo i tak nikt dziś nie czyta długich postów :)))