Bruxa Jewelry

Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Bruxa Jewelry "Bruxa" to przede wszystkim biżuteria autorska wykonywana w różnych technikach, ale i dla innych rodzajów rękodzieła znajdzie się tu miejsce.
(1)

Idąc za ciosem, oto kolejny naszyjnik, który niedawno pokazałam w wersji surowej, ale jednak zdecydowałam się go zaoksyd...
07/10/2026

Idąc za ciosem, oto kolejny naszyjnik, który niedawno pokazałam w wersji surowej, ale jednak zdecydowałam się go zaoksydować. W tym przypadku efekt nie jest może aż tak spektakularny, jak w tym celtycką rozetą, ale różnica również jest zauważalna.
Tym razem nie zrobiłam porównawczego kolażu, ale surową wersję możecie podejrzeć dosłownie dwa posty wstecz.
Przypomnę tylko, że to model Anastazja, można rzec, że mój flagowy. Wzór ten wykorzystuje splot bizantyjski (Byzantine) ułożony wokół niewielkiego okrągłego kamyczka. Tu jest to malachit. A poniżej doczepione jest jakieś dyndadełko. Najczęściej są to kropelki tego samego minerału, co wewnątrz elementu głównego, ale nie zawsze. W tym naszyjniku skorzystałam z nieregularnej wydłużonej bryłki, która nadaje ton pewnej surowości w tym jakże eleganckim modelu.

W dzisiejszym wpisie chciałam Wam pokazać dlaczego oksyduję miedzianą biżuterię. Szczególnie tę wykonaną w technice chai...
30/09/2026

W dzisiejszym wpisie chciałam Wam pokazać dlaczego oksyduję miedzianą biżuterię. Szczególnie tę wykonaną w technice chainmaille lub wire wrapping, czyli taką mocno strukturalną.
Może jeszcze pamiętacie ten naszyjnik, bo pokazywałam go całkiem niedawno, ale w wersji surowej. A jeśli nie, to przewińcie do ostatniego zdjęcia, a znajdziecie tam porównanie tego samego naszyjnika przed i po oksydacji.
Oksydowanie ma podwójne znaczenie: praktyczne i estetyczne. To pierwsze polega na tym, że proces ten tworzy na powierzchni metalu cienką warstwę tlenku, tzw. film, którego obecność izoluje metal przed szkodliwym działaniem różnych czynników, a co za tym idzie - zdecydowanie spowalnia wszelkie niepożądane procesy patynowania. Oksydowana biżuteria wolniej matowieje i zmienia kolor, a jej pielęgnacja i przywrócenie do stanu pierwotnego jest znacznie łatwiejsze.
Ale tutaj chciałam ukazać ten drugi aspekt. Oksyda kapitalnie podkreśla skomplikowaną strukturę biżuterii, co doskonale widać na kolażu porównawczym. W elemencie chainmaille z surowej miedzi splot jest niewyraźny, "rozpływa się", za to po zaoksydowaniu efekt 3D staje się wręcz namacalny. W przypadku gładkich powierzchni ten efekt nie jest już tak spektakularny, co można zaobserwować na powierzchni krawatki i końcówek Vikinga.
Ciekawa jestem jaki jest Wasz stosunek do oksydowania miedzianej biżuterii. Jesteście "team oksyda" czy "team surowa miedź"?

⛓️ Na początek mam informację, która prawdopodobnie ucieszy wiele osób. Otóż miedziany łańcuszek z metra powrócił do spr...
23/09/2026

⛓️ Na początek mam informację, która prawdopodobnie ucieszy wiele osób. Otóż miedziany łańcuszek z metra powrócił do sprzedaży!
A dlaczego przez chwilę go nie było? Otóż na wskutek mocno pechowego splotu okoliczności nie byłam w stanie dokonać korekty ustawień po wymianie szpuli z drutem i w efekcie przez ponad miesiąc maszyna stała bezczynnie. W tym czasie zdecydowanie szybciej niż zakładałam wykończyły mi się zapasy i musiałam tymczasowo zawiesić sprzedaż.
A na zdjęciu (bo przecież post bez zdjęcia nikomu się nie wyświetli) tenże łańcuszek z dodatkiem w postaci wisiorka. Tak się złożyło, że tuż przed ostatnią Giełdą sprzedał mi się podobny naszyjnik, tylko z turkusami i w tym miejscu zrobiła mi się brzydka dziura w ekspozycji. Więc na ostatnią chwilę dorobiłam podobny z malachitami. To jeden z moich (i Waszych chyba też) ulubionych modeli: Anastazja, jednak jeden szczegół odróżnia go od większości pozostałych. U dołu zamiast kropelki podwiesiłam nieregularną bryłkę malachitu. To w sumie nie było zamierzone, ale jak wybierałam bryłkę na bransoletkę, to ta z dziurką przewierconą blisko wierzchołka, sama wpadła mi w ręce.
Na razie naszyjnik jest surowy, bo brakło czasu na oksydę, ale chyba jednak go do niej wrzucę. A jakie jest Wasze zdanie: wolicie miedź czystą, jasną, czy jednak oksydowaną? Ja zdecydowanie preferuję oksydę, ale ostatnio coraz więcej osób wybiera miedź surową, więc już sama nie wiem...

Dziś jeszcze wspomnienie zeszłotygodniowej Giełdy. Zrobiłam wreszcie bransoletki, które chodziły mi po głowie od dawna, ...
16/09/2026

Dziś jeszcze wspomnienie zeszłotygodniowej Giełdy.
Zrobiłam wreszcie bransoletki, które chodziły mi po głowie od dawna, ale ciągle coś się nie składało. Niestety nie zdążyłam im cyknąć porządnej fotki przed wyjazdem, bo kończyłam je tuż przed. Jedyne ich zdjęcie, na którym są w komplecie zrobiłam w sobotę, tuż po rozstawieniu stoiska. Jakość niewątpliwie pozostawia wiele do życzenia, ale przynajmniej widać o co biega 😉 Jak uzupełnię zestaw, to zrobię lepsze.
Od dawna mam w ofercie miedziane bransoletki ze znakami zodiaku, ale one są bardzo pracochłonne, więc i cena jest adekwatna. Tymczasem zaobserwowałam, że byłoby zainteresowanie czymś w tym stylu, ale w wersji prostszej, a co za tym idzie również tańszej. Więc wymyśliłam sobie coś takiego, a było to jakoś ze dwa lata temu.
Chciałam je zrobić chyba na pierwszy Zlot Czarownic w Będzinie, ale zamówione stempelki docierały do mnie z wielkimi przygodami i ostatecznie się nie udało. Najpierw okazało się, że jeden symbol jest zdublowany, a innego brakuje, więc odesłałam je do wymiany. Następnym razem kurierowi nie chciało się szukać mojego adresu i pomimo licznych telefonów wymienianych z centralą firmy kurierskiej, paczka została odesłana do nadawcy. Musiałam więc zamówić po raz kolejny i ta przesyłka dotarła dopiero po imprezie. Stempelki wylądowały więc w szufladzie i tam nabierały mocy prawnej, aż w końcu sobie o nich przypomniałam. I taka to ich pokręcona historia.
Symbole zodiaku (i nie tylko) są wybite na miedzianych blaszkach za pomocą specjalnych stempelków, a do nich dowiązałam delikatne sznureczki. Dodatkowo same symbole zostały podkreślone kolorem zgodnym z kolorem sznurków. I tyle. Proste bransoletki, które okazały się dobrym pomysłem. A Wy co o nich sądzicie?
Na razie to produkt targowy, ale nie wykluczam, że w przyszłości uda się mi je dodać także do sklepu. W zamyśle są blaszki z symbolami wykonane z różnych metali i dwa kolory sznurków (czerwony i czarny).

13/09/2026

Dziś również czekamy na Was do 18-tej

12/09/2026
Miała być lunulka. A nawet dwie. Ale jest celtycka rozetka czy też gwiazda, jak kto woli.Tak wyszło, trochę przez przypa...
09/09/2026

Miała być lunulka. A nawet dwie. Ale jest celtycka rozetka czy też gwiazda, jak kto woli.
Tak wyszło, trochę przez przypadek, trochę z braku czasu.
Przy okazji przez głowę przeleciało mi mnóstwo pomysłów, w tempie znacznie szybszym, jak możliwość ich urzeczywistnienia. Z tych pomysłów będzie kilka realizacji, ale nic więcej nie zdążę już przed Giełdą. Pamiętacie, że to już za kilka dni?
Jakiś czas temu przygotowałam sobie dwie bazy do naszyjników wyplecione Vikingiem. Bazy cieniutkie i dość krótkie, takie bardziej chokery. Pierwotny pomysł na nie wymaga ode mnie dodatkowych zakupów, więc najpierw wprowadziłam w życie plan B. Zrobiłam na próbę lutowane końcówki z cienkiej blaszki, ale stwierdzam, że to nie był najszczęśliwszy pomysł i przy kolejnych wrócę do końcówek skręcanych z drutu.
Jedna z tych baz "wyszła" mi zanim jeszcze zdążyłam zamontować do niej zapięcie. To choć na tej drugiej chciałam zawiesić jakąś lunulkę. I w dodatku zdążyć z tym przez Giełdą. A ponieważ tradycyjne techniki wymagają czasu (wycinanie, lutowanie, wytrawianie itd.), to postanowiłam spróbować chainmaille. Ale wychodzi na to, że w technice chainmaille raczej nie uda mi się zrobić stabilnej lunuli bez wspomagania się ramką, więc to też musi poczekać. Po za tym się rozpędziłam i powstała pełna sześcioramienna celtycka gwiazda.
Zawieszka jest dość masywna, bo wypleciona z grubych ogniwek i zawieszona na prototypie miedzianej krawatki, którą docelowo zamierzam na stałe wprowadzić do swojego repertuaru. Póki co naszyjnik jest surowy, nieoksydowany, ale podejrzewam, że jednak w końcu wrzucę go do oksydy. A Wy jak myślicie? Zostawić taki czy zaoksydować?
Na koniec jeszcze raz zapraszam w najbliższą sobotę i niedzielę do Krakowa na Giełdy Biżuterii i Minerałów.

To już ostatnia lunulka, jaka mi została. Zrobiłam ją dość dawno temu, przed Pyrkonem, czyli co najmniej 3 lata wstecz. ...
05/09/2026

To już ostatnia lunulka, jaka mi została.
Zrobiłam ją dość dawno temu, przed Pyrkonem, czyli co najmniej 3 lata wstecz. Było ich więcej (lunulek znaczy się), zarówno naszyjniki, jak i kolczyki. Ale jakoś przez ten czas nie udało mi się żadnej z nich wstawić do sklepu, w sumie to nie mam pojęcia dlaczego. Za to zabierałam je na targi i tam się powoli rozeszły. Poza tą. A ona zawsze wydawała mi się najbardziej udana ze wszystkich 🤔
Niedawno pokazałam klientce zbiorcze zdjęcie miedzianych naszyjników, które mi się jeszcze ostały i początkowo wydawało się, że wybrała właśnie tę lunulkę. Jednak okazało się, że chodziło jej o inny naszyjnik, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo zrobiłam jej zdjęcia i w końcu dodałam do sklepu.
A w ogóle to przymierzałam się już dość konkretnie do uzupełnienia oferty naszyjników z lunulami. Mam kilka pomysłów i nawet zaczęłam już przygotowania. Jednak nie wiem kiedy mi się to uda, bo co rusz robię różne inne rzeczy na zamówienie i stale to odkładam na później. No i muszę uzupełnić inne miedziane naszyjniki, bo coś nie za wiele mi ich już zostało.

Zapraszam na Giełdę do Krakowa. Na funpage'u udostępniam już to wydarzenie, ale jakby komuś umknęło, to przypominam.Będz...
03/09/2026

Zapraszam na Giełdę do Krakowa.
Na funpage'u udostępniam już to wydarzenie, ale jakby komuś umknęło, to przypominam.
Będzie to jedna z bardzo niewielu okazji, żeby w tym roku spotkać się ze mną na targach.

Adres

Wieliczka
32-020

Godziny otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Bruxa Jewelry opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij